Opublikowano Dodaj komentarz

Narysowane jest lepsze niż powiedziane

Mój mąż też był lata temu na moim szkoleniu. To jest jedna z tych Ja Nie Potrafię Rysować osób, która powtarza „jako jedyny miałam czwórkę z plastyki w 4 klasie podstawówki”. Był na tyle podstępny, że zgłosił się jako uczestnik bezpłatnej konferencji i zapisał się na mój warsztat. Na szczęście, przyznał się wcześniej. Pewnie wiedział, że i tak bym przyuważyła nazwisko na liście uczestników. Postanowiłam beztrosko podzielić się dzisiaj z Wami najpiękniejszym obrazkiem z naszego dziennika. „Ooo, to dźwig”, powstał przy wspólnej rozmowie chłopaków.

Narysowane jest lepsze niż powiedziane

Mój pierwszy wydany ebook Rysunkowy Dziennik Wydarzeń, wrzuciłam w świat dzięki temu, że oddaliłam się od perfekcji. Parę dni pisania i rysowania, pierwsze testy z czytelnikami, poprawki i publikacja. Pozwoliłam sobie na wystarczająco dobrą wersję, aby móc zebrać informację zwrotną od czytelników i udoskonalić kolejną wersję. Wydałam ebook w mniej niż 2 tygodnie od momentu napisania pierwszego zdania. Stale przypominałam sobie, że zrobione jest lepsze niż prawie zrobione a narysowane jest lepsze niż powiedziane. Rysunki powstawały w locie, w programie Onenote (który nie jest programem graficznym).

Narysowane pomaga nam cały czas. Teraz właśnie pomagało nam powiedzieć i przygotować się na nowe. Zobaczcie jak parę dni temu narysowaliśmy pierwszą wycieczkę Ziemka.

Pięknych obrazków mamy więcej

To są też strony, do których często wracamy z chłopakiem przeglądając dziennik. Coś tam sobie mówimy, oglądamy, mażemy (maziu-maziu), przewracamy strony, pokazujemy paluszkiem. Wybrałam te dwa kolejne obrazki, ponieważ są dla mnie fascynujące i dają mi chęć do dalszego tworzenia dziennika. Podejrzewam, że na Ciebie nie wpływają tak mocno. One są nasze, działają na nas. U Was pewnie będzie podobnie.

Tak właśnie jest, ludzie w większości zajęci są własnymi tematami. Coś może przyciągnąć ich uwagę na chwilę (np. fragment obrazka, wpis na blogu), jednak po chwili ich uwaga wróci znów, do własnych tematów, spraw. Uwaga poleci gdzieś indziej.

#rysunkowydziennikwydarzeń

Dlatego właśnie możesz zaryzykować. Możesz beztrosko rysować, co ci cienkopis na papier przyniesie, pokazywać to światu i działać dalej. Nie jest idealne? Luzik! Po prostu rysuj cokolwiek i beztrosko pokazuj to światu. Całkiem prawdopodobne, że nikt nawet tego nie zauważy, a jeśli nawet zauważy, to zaraz zapomni. Pokaż dziecku, pokaż rodzinie, pokaż znajomym, pokaż światu. Możesz nawet dodać hasztag #rysunkowydziennikwydarzeń i zobaczyć co świat na to 😊

Potrafisz pomóc?

Wspominam o tym w ebooku. Jeśli czujesz, że moja książka dała Ci wartość i masz ochotę to możesz nas wspomóc na wiele sposobów. Możesz przykładowo wpłacić darowiznę – przelew bezpośrednio na konto Fundacji. Możesz przekazać dla Ziema swój 1% podatku w rozliczeniu PIT. Możesz też podesłać link do ebooka osobom, którym myślisz, że może się przydać.  

Opublikowano Dodaj komentarz

Jak zrozumieć, że jutro to jutro? Jak wyjaśnić dziecku, czym jest czas?

W ubiegłym tygodniu zaliczyłam totalną porażkę komunikacyjną. W piątek rano powiedziałam Ziemowi, że jutro pójdziemy na śniadanie do restauracji. A on to uwielbia… wycieczka do centrum miasta, przejażdżka wózkiem w okolicy Rynku, pyszne wegańskie gofry i tofucznica, którą można podkradać rodzicom a potem jeszcze trochę świetnych zdarzeń. Najgorsze, że nie zrozumiał „że jutro jest jutro”. Był przekonany, że jutro to dziś. I to w momencie ubierania się do wyjścia do przedszkola, i to właśnie była moja klęska…

Pojmowanie różnic pomiędzy wczoraj, dziś i jutro

Dla dzieci liczy się obecny moment. Pewnie zauważacie, że dzieci nie rozumieją, dlaczego muszą na cokolwiek czekać. Ważne jest, jak się czują/chcą czuć w konkretnej chwili. Pojęcia związane z czasem pojawiają się w mowie szkrabów około 3-4 roku życia. Często przy tym mieszają „jutro” z „wczoraj”. Jak zatem „przetrwać” z dwulatkiem do momentu, aż dziecko będzie gotowe na rozumienie czasu. Podjęłam własną próbę.

Nie było czasu rysować…

Piątkowy poranek w przedszkolu był gorszy niż zwykle. Tego dnia po południu nie było też przestrzeni na spokojną rozmowę i wspólne rysowanie. Wieczorem, gdy Ziem już spał przygotowałam szybki szkic. I był świetny hak na uwagę i rozmowę, czym jest czas, kolejnego dnia.

W sobotę rano, przed wyjazdem do restauracji na śniadanie było nam miło rozmawiać. Wyszłam z założenia, że definicja „dzień” będzie dla nas dobra na start. To jest coś, co chłopak doświadcza na co dzień. Z pomocą przyszedł nam tutaj też Pucio i dwie książeczki „Pucio mówi dzień dobry” i „Pucio mówi dobranoc”. Chłopak szybko podłapał, jak zmienia się słoneczko i jaki to ma wpływ na jego (i Pucia) codzienność.

Oddzielanie przeszłości od teraźniejszości i przyszłości

To jest kolejna rzecz, która pomogła nam w poszukiwaniu rozumienia pojęcia czasu. Kiedy opowiadałam o poszczególnych dniach, odnosiłam się do konkretnych zdarzeń, które Ziem kojarzył, były dla niego ważne. W trakcie rozmowy dorysowaliśmy z Ziemem więcej rzeczy, które wiązały się z poszczególnymi dniami. „Jutro rano będzie basen z tatą a potem pojedziemy razem do parku pooglądać kaczki”.

Chciałam powtórzyć tą aktywność kolejnego dnia, ale niektórzy z nas już nie mieli na to ochoty. I strona na razie pozostaje częściowo zapisana.

Ale parę dni później, gdy przeglądaliśmy Dziennik, Ziem poprosił mnie, żebym na stronie „DZIEŃ” dorysowała siebie, idącą obok jego wózka (widać inny kolor „pisadła”). Po paru pytaniach, które kończyły się entuzjastycznym „tak” okazało się, że dzisiaj, po przedszkolu chce iść z mamą na spacer.

Parę przykładów, jak w sobotę wieczorem rozmawialiśmy o naszej wizycie w restauracji i planowanym oglądaniu kaczek. Jak widać, szybkie szkice, drżącą ręką  🙂 i przestrzeń do dopisania, dorysowania jeszcze czegoś.

A jak to jest z Z…?

Jak widzicie bohater mojej książki – Ziem, to nie fikcja literacka. To postać z krwi i kości, która ma też swoje słabości (jak każdy z nas). Największą słabością Ziema są mięśnie, które nie pozwalają mu normalnie funkcjonować. To choroba ultrarzadka. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość była/jest i będzie dla nas związana z licznymi terapiami. Praktycznie od pierwszych chwil życia, Ziem kilka razy w tygodniu widuje się z terapeutami. Dzięki temu wspomagamy jego rozwój. Aktualnie wspólnie z fundacją Potrafię Pomóc zbieramy środki finansowe, na jego leczenie i rehabilitację.

Ziem najweselej rehabilituje się sam. Z uśmiechem na buźce, wytrzymuje całe 5 sekund wieszając się na drążkach na placach zabaw i ćwicząc mięśnie głębokie.

Potrafisz pomóc?

Wspominam o tym w ebooku. Jeśli czujesz, że moja książka dała Ci wartość i masz ochotę to możesz nas wspomóc na wiele sposobów. Możesz przykładowo wpłacić darowiznę – przelew bezpośrednio na konto Fundacji (Fundacja Potrafię Pomóc, ul. Horbaczewskiego 24, 54-130 Wrocław; nr 60 1140 2004 0000 3502 7501 0722, tytuł przelewu: darowizna dla 240-748 Ziemowit Pękala).
Możesz też przekazać dla Ziema swój 1% podatku w rozliczeniu PIT (wpisując 240-748 Ziemowit Pękala, KRS 0000303590).

Każda pomoc się przyda się, bo ostatnio zostaliśmy „wyrzuceni” z placówki NFZetowej (gdzie byliśmy stałymi bywalcami przez ostatnie pół roku) i musimy wrócić do sektora prywatnego… czekając na swoją kolej enefzetową… jutro? Pojutrze? Za rok czy dwa lata? Jak to zwizualizować?

 

Czytałeś już ebooka „Rysunkowy Dziennik Wydarzeń”? Pobierzesz go tutaj.

Jestem bardzo ciekawa co myślicie o moim sposobie pokazania dziś / jutro? Macie jakieś inne pomysły jak można przedstawić „czas” do pogadania z małym szkrabem?

Opublikowano Dodaj komentarz

Rysunkowy Dziennik Wydarzeń – zaprojektuj rozmowy z dzieckiem, które pokochasz

Moje skupienie w ostatnich latach, poszło w innym kierunku. Mniej uwagi poświęcałam budowaniu biznesu, rozprawianiem się z wyzwaniami przed którymi stoją zespoły/organizacje, prowadzeniu warsztatów, pisaniu bloga, uczeniu innych oraz pomaganiu innym w rozwoju…

Moja życiowa misja, która nie tak dawno temu była bliska stwierdzeniu „pomaganie innym w rozwoju i osiąganiu sukcesów” przeniosła się mocno do życia prywatnego.

Domowy terapeuta i lekarz bliskiego kontaktu

Pojawienie się Ziema na Ziemi, zmieniło wiele. Przyszło do mnie dużo radości i pięknych momentów, ale przyszło też wiele godzin spędzonych w gabinetach lekarskich, terapeutycznych. Zostałam domowym terapeutą i lekarzem bliskiego kontaktu. Odkryłam dla siebie nową ścieżkę, dietoterapeutyczną. To ciekawe! Jako magister Zdrowia Publicznego zaczęłam się bawić w „czarownicę”. Gdzie zgodnie z założeniami Tradycyjnej Chińskiej Medycyny traktuję pożywienie jako lekarstwo, które nie służy tylko do zaspokojenia głodu, ale niesie ze sobą jakość termiczną, która rozgrzewa, rozprasza, ochładza, wysusza, nawilża i odżywia krew. Odpowiednio zastosowane składniki pomagają poczuć się lepiej. Czujesz? 🙂

Wiek myślenia wizualnego

Okazjonalnie prowadziłam szkolenia i konsultacje. Początek września okazał się być dla mnie wyjątkowo zajęty. Kilka dni szkoleniowych zbiegło się z momentem, gdy Ziem rozpoczynał karierę żłobkolaka. Pierwszy zachwyt, szybko przeniósł się w wielką rozpacz. Dużo rozmawialiśmy razem z chłopakiem. Razem budowaliśmy obraz jak będzie wyglądał dzień, co może pomóc złagodzić trudności a co dać poczucie wpływu (samodzielności). Momentami było nam ciężko się zrozumieć. A to dlatego, że Ziem jeszcze nie mówi. Od pół roku pracujemy nad tym, wspólnie z logopedą. Ale było coś co zaczęło nam pomagać, dogadać się w tym trudnym czasie. Z pomocą przyszło nam dokumentowanie konwersacji.

Kiedy pomaga myślenie wizualne?

Miałam to szczęście, że wiedziałam jak w mgnieniu oka mogę coś zaprezentować wizualnie. Trzy ruchy cienkopisem i kontekst sytuacji był rozrysowany. Błyskawicznie było widać, że myślenie wizualne pomaga nam w momentach trudnych, złożonych, nowych. Mały chłopak to wszystko łapał.

Miałam również to szczęście, że logopeda powiedziała mi kiedyś jak tworzyć Dziennik Wydarzeń. Wspólnie tworzone wizualne notatki szybko przeniosły się do specjalnego notesu. Stworzyliśmy Rysunkowy Dziennik Wydarzeń na nowo.

Ebook pomoże Ci zaprojektować rozmowy z dzieckiem, które pokochasz

Nie mogłam uwierzyć, że nikt jeszcze tego dokładnie nie opisał. Łopatologicznie, co i jak! Przecież to jest dziecinnie proste, każdy rodzic powinien mieć możliwość wykorzystania tego narzędzia. Postanowiłam napisać ebooka, który pomógłby siać wizualność. Mocno ćwiczeniowa forma, pozwala czytelnikowi zdobyć nie tylko wiedzę (jak to zrobić), ale też umiejętności. Rozdziały książki mówią same za siebie:

  1. Obudź swoją dziecięcą radość rysowania
  2. Zobacz, zainspiruj się, narysuj sam
  3. Stwórz Dziennik Wydarzeń

Kilka dni pisania połączonego z rysowaniem. Teraz jeszcze korekta i formalności… i mam nadzieję, że już za parę dni trafi do Ciebie.

Jako czytelnik potrzebujesz jeden, spokojny wieczór i możesz działać.

Czym jest Dziennik Wydarzeń?

To wizualne narzędzie, które przychodzi do nas ze świata terapeutycznego. Od lat z powodzeniem stosowany jest przez logopedów (a dokładnie rodziców dzieci będących pod opieką logopedów). To rodzaj pamiętnika, w którym zapisuje się ważne wydarzenia z życia dziecka (np. wyjście do zoo, pierwszy dzień w przedszkolu), codzienne sytuacje (np. zakupy, zabawa na placu zabaw) lub sytuacje społeczne (gdzie wymagane jest konkretne zachowanie, zwroty językowe). Więcej dowiecie się na stronie Centrum Metody Krakowskiej®.

Czy Dziennik jest tylko dla dzieci potrzebujących dodatkowego wsparcia?

Nie! Dziennik z powodzeniem sprawdza się również dla dzieci, które rozwijają się „w szeroko pojętej normie”. Rozmawiając ze znajomymi rodzicami, a potem dzieląc się z nimi roboczą wersją książki byłam onieśmielona pozytywnymi wrażeniami i chęcią zastosowania Rysunkowego Dziennika Wydarzeń w ich rodzinach. 

Czytając ebooka odkryjesz:

  • w jaki sposób możesz wspierać rozwój mowy dziecka, w domu, bez ciśnienia, w przyjemny dla Was sposób,
  • w jaki sposób możesz budować niesamowitą więź i tworzyć wartościową pamiątkę, na lata,
  • najszybszy i najłatwiejszy sposób na rozpoczęcie trudnej rozmowy, przygotowanie dziecka na trudniejsze chwile w jego życiu.

Dodatkowo wiele sukcesów z wdrożenia dziennika pojawia się u dzieci wielojęzycznych.

Pierwsze wrażenia czytelników

Gdzie mogę go dostać?

Przyznaję się, napisałam kilka ebooków. Ten ostatni, jest najlepszy. Dlatego publikuję go w pierwszej kolejności. Kliknij w zakładkę Do pobrania. Już wkrótce się tam pojawi.

Opublikowano Dodaj komentarz

Widzimy się w Szczecinie? Zaproszenie na warsztaty

Coraz więcej osób i organizacji zaczyna doceniać wartość wizualnej facylitacji. Praca z wizualnością podczas spotkań to skuteczna, angażujące i wszechstronna metoda, które może przynieść wiele korzyści. W sposób jako Lider możesz wykorzystać to narzędzie? Inspirację znajdziesz uczestnicząc w spotkaniu.

Na zaproszenie Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie już 13 września 2018 poprowadzę warsztaty „Wizualna Facylitacja Spotkań”.

 

O co chodzi z tą wizualną facylitacją

Spotkania są niezbędnym elementem pracy każdej grupy, dają nam możliwość dzielenia się informacjami/wiedzą, podejmowania decyzji i realizacji zadań. Niestety czas spędzany na spotkaniach nie zawsze jest efektywny.

Sama wizualizacja staje się ważną umiejętnością w wielu obszarach życia zawodowego, gdzie potrzebujemy w prosty sposób przedstawić ideę, zobrazować problem, wskazać zależności. Rysunki (nawet te najbardziej schematyczne i amatorskie) pomagają lepiej przedstawić, omówić i zrozumieć różne sprawy. Szczególnie w sytuacji, gdy temat jest skomplikowany i wymaga spojrzenia z innej perspektywy.

Zastosowanie wizualnych elementów w postaci modeli czy graficznych szablonów ułatwia skupienie uwagi, budowanie dużego obrazu oraz znajdowanie wniosków. Siła wizualności płynie również ze wspierania produktywności i angażowania danej osoby w trakcie tworzenia wizualizacji. Często bywa, że dzięki złapaniu dużego obrazu zostaje on z nami na dłużej.

Zastosowanie wizualności nie jest sztuką i nie potrzebujesz tzw. „artystycznych umiejętności”. To połączenie informacji, procesu i prostych wizualnych form.

 

Korzyści z udziału

Co zyskasz podczas warsztatu:
· Duży obraz – jak to jest z wizualnością?
· Jakie są wartości i korzyści z zastosowania wizualności
· Jak w prosty sposób tworzyć i wykorzystywać wizualne flipcharty
· Jak pracować z karteczkami i wizualnymi narzędziami
· Przykładowe zastosowanie flipchartów i wizualnego narzędzia w praktyce

 

Logistyka

13.09.2018 10:00 – 14:00

Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie
Al. Wojska Polskiego 86, Szczecin

Aby wziąć udział w warsztatach należy zarejestrować się na stronie.

Więcej infomacji na stronie Izby.

 

Do zobaczenia!

Opublikowano Dodaj komentarz

Wizualne narzędzie dla Coacha

„Ludzie myślą wizualne” powtarzam te słowa niczym mantrę. Gdy słowa i elementy wizualne wpływają na siebie, tworzy się coś nowego, niezwykłego. Dodatkowo zwiększa się wspólne zrozumienie tematu. Zastanawiasz się: Jak to przenieść na rozmowy indywidualne? Czy potrzebne są mi „niezwykłe umiejętności” (‘bo ja nie potrafię rysować’)? Czy potrzebne są mi super, fancy, drogie narzędzia? Jeżeli interesuje Cię odpowiedź na te pytania to czytaj dalej.

Dwa tygodnie temu miałam przyjemność podzielić się moimi doświadczeniami z grupą Coachów.  Więcej możecie przeczytać w zaproszeniu na wydarzenie „Myślenie Wizualnie jako narzędzie wspierające pracę Coacha”. Moim głównym założeniem podczas warsztatów, było zainspirowanie Coachów, pokazanie możliwości wykorzystania wizualności w ich pracy. Dlaczego ten temat?

Wizualne Myślenie

Coraz więcej osób i organizacji zaczyna doceniać wartość myślenia wizualnego. Praca z wizualnością to skuteczna, angażujące i wszechstronna metoda. Może przynieść wiele korzyści każdej osobie pracującej z grupami i/lub osobami indywidualnymi. Myślenie wizualne stanowi jeszcze niewykorzystany, olbrzymi potencjał do pracy indywidualnej. Aktualnie nacisk na zastosowanie wizualności jest widoczny na poziomie grup i organizacji.

Nierozerwalna integracja słów i wizualnych elementów to właśnie Myślenie Wizualne. Taki sposób pracy ma potencjał, aby połączyć nasze komunikacyjne umiejętności. I uczynić je niesamowicie efektywnymi dzięki wizualnej formie.  Aby rozpocząć wizualną przygodę nie potrzeba zdolności plastycznych. Zacznij od czytelnego pisania na karteczkach post-it i dodawania symboli do testu.
Ja sama naturalnie przenoszę różnego rodzaju narzędzia i techniki z pracy z grupą na pracę indywidualną (i w drugą stronę też). Od samego początku jako coach wykorzystywałam karteczki post-it i wizualne elementy. Bywało, że budziło to zaskoczenie osób z którymi pracowałam 😉

Sposobów i narzędzi do wykorzystania jest całe mnóstwo. Z łatwością można też tworzyć nowe, dostosowane do własnych potrzeb. W swojej pracy indywidualnej próbowałam różnych eksperymentów wizualnych. Aby połączyć pracę zespołową z indywidualnym wsparciem stworzyłam m.in Strengths-Based Team Canvas. Stosowany do rozwoju mocnych stron osób indywidualnych w ramach zespołu. Więcej w moim wcześniejszym wpisie.

Jak zrozumieć drugą stronę?

Teraz chcę się z Wami podzielić jednym z narzędzi, którym zajmowaliśmy się podczas warsztatów z Coachami. Wykorzystywałam już je wielokrotnie w różnych sytuacjach (głównie związanych z pracą grupy). Zrobiłam mały eksperyment i sprawdziłam na grupie coachów czy takie narzędzie byłoby przydatne w ich praktyce. Sądząc po feedbacku narzędzie spodobało się uczestnikom warsztatów.

zdjęcie feedback

Poniżej podzielę się Wami ogólnym zarysem narzędzia. Zapraszam do komentowania, jeśli widzicie nowe możliwości lub sposoby zastosowania.

Czym jest Mapa Empatii?

Mapa Empatii jest narzędziem opartym na współpracy. Wykorzystywanym przez zespoły/grupy do uzyskania głębszego wglądu w potrzeby swoich klientów. Podobnie jak w przypadku User Persona, Mapa Empatii może reprezentować grupę użytkowników (np. segment klientów).

Mapa Empatii została stworzona przez Dave Gray’a w ramach skoncentrowanego na człowieku zestawu narzędzi do projektowania. Narzędzie to pomaga zespołom rozwijać głębokie, wspólne zrozumienie i empatię dla innych. Zyskuje coraz większą popularność wśród zwinnej społeczności (m.in. usprawnienie komunikacji/zrozumienia, polepszanie doświadczeń klientów, projektowanie lepszego środowiska pracy).

Narzędzie zostało opisane m.in. w książkach „Tworzenie Modeli Biznesowych” oraz „Gamestorming”. Z głównym przeznaczeniem – do odkrywania spostrzeżeń na temat klientów.

mapa empatii

Mapa Empatii została stworzona ze specyficznym zbiorem obszarów, które wspierają rozwijanie empatii. Jak widzicie na obrazku powyżej (co widzi, co słyszy, itd.) dana osoba. W najnowszej wersji narzędzie zostało nieco rozbudowane. W trakcie warsztatów pracowaliśmy nad wcześniejszą, prostszą formą. Więcej o samym narzędziu przeczytacie u autora, tutaj.

Wielkim atutem narzędzia jest prostota. Czego potrzebujesz, żeby zacząć? Większego formatu papieru (może być A3 lub flipchart) lub tablicy suchościeralnej. Do tego karteczek post-it oraz markerów/cienkopisów. Oraz otwartej głowy i autentycznej ciekawości aby zrozumieć inną perspektywę. Voilà!

Zmiana perspektywy / osoby

Technika zmiany perspektywy polega na tym, że Coachee patrzy na siebie, na daną sytuację z innych punktów widzenia. Jeden punkt widzenia daje fragmentaryczny obraz całości. Mapa Empatii może się przydać w sytuacji, gdy dana osoba chce spojrzeć bardziej gruntownie przy:

  • Poprawie jakości relacji
  • Zrozumieniu oczekiwań drugiej strony
  • Rozwiązywaniu konfliktów
  • Nabieraniu dystansu do trudnych sytuacji

Narzędzie to pozwala spojrzeć na sytuację oczami innej osoby i dostrzec coś, czego nie dostrzega się z własnej perspektywy. Zebrać więcej informacji, uświadomić sprawy, które są niezrozumiałe gdy uwzględnia się tylko swój punkt widzenia.

Gdybyś był tą drugą osobą to…” 

„Przypuśćmy, że w trakcie rozmowy z … możesz zamienić się z nim miejscami? Jak to wygląda z jego punktu widzenia? Na czym mu zależy? …' 

Dana osoba staje się przez chwilę inną osobą i dostrzega relacje, sytuację (to co widzi, słyszy, myśli, itd.) nieco inaczej.

Wizualna forma

 
Coachowie w trakcie warsztatów pracowali w parach. Celem ćwiczenia było uzyskanie głębszego poziomu zrozumienia drugiej osoby. 
Na kartce papieru A3 uczestnicy narysowali schemat narzędzia wraz z centralnie położonym symbolem tej osoby. Wykorzystując karteczki post-it i cienkopisy, pisząc, rysując proste elementy i zadając pytania pogłębiające tworzyli głębsze zrozumienie drugiej osoby.
zdjęcie 1
Fot. Organizatorzy ICF Wrocław

Perspektywy

 
W takcie ćwiczenia skupiliśmy się na jednej perspektywie (drugiej osoby). Podczas naszej dyskusji okazało się, że bawić się perspektywami możemy w różny sposób. W tym celu tworzymy osobne Mapy Empatii dla każdej z perspektyw.
1. Perspektywa własna – najprostsza do wyrażenia dla danej osoby; wizualny sposób może pomóc porównać perspektywę własną i drugiej osoby.
2. Perspektywa drugiej osoby (w tej samej sytuacji) – właśnie tą perspektywą zajęliśmy się w ćwiczeniu; polega na spojrzeniu na sytuację oczami drugiej osoby, zamienienie się miejscami (tzw. „wejście w buty”); aby uświadomić sobie czego druga osoba może oczekiwać, jakie są jej potrzeby, itd.
3. Perspektywa niezależnego obserwatora – może być niezależną oceną sytuacji; przeniesienie punktu widzenia do obserwatora (który znajduje się z boku, z tyłu, ponad głowami, blisko czy daleko…); obserwator nie interpretuje zdarzeń, jest niezależny, z dystansem opisuje jak wygląda dana sytuacja.
 

Gdzie jeszcze? 

 
Prócz zastosowania Mapy Empatii do rozwiązywania konfliktów, narzędzie może być przydatne w trakcie przygotowywania się do negocjacji czy rozmów kwalifikacyjnych. A także w każdej sytuacji, gdy dana osoba chce poprawić jakość relacji z inną osobą.
Jak myślisz gdzie jeszcze może znaleźć zastosowanie to narzędzie? Podziel się proszę komentarzem poniżej.