Opublikowano:

Najprostszy sposób na kreatywne rozwiązanie problemu

Przypomnij sobie, kiedy ostatnio chciałeś rozwiązać jakiś problem, ale nie byłeś w stanie wymyślić nic nowego? Może to sytuacja, która dotyczyła Ciebie, grupy z którą pracowałeś lub Twojego klienta. Czułeś, że wszystko już było. Trafiłeś na mur nie do przebicia. Z całych sił próbowałeś generować kolejne pomysły. Nawet wypisałeś je na kartce, ale wiedziałeś, że to nie to. Temat siedział Ci w głowie dzień, dwa, tydzień… Nie mogłeś zrozumieć, dlaczego nie możesz wpaść na coś wartościowego, innego czy innowacyjnego?mysl poza schemetem

Podobnie jest w wielu innych sytuacjach, gdzie oczekujemy kreatywności oraz innowacji. Standardowo podejmowane działania nie zawsze są skuteczne.

Poniżej dam Ci kilka praktycznych wskazówek jak możesz stworzyć nowe perspektywy, zwiększyć efektywność procesu myślenia (generowania pomysłów) i nadawania znaczenia. Dzięki czemu będziesz mógł „przebijać mury” i odkrywać nowe pomysły oraz możliwości.

Wykorzystaj karteczki samoprzylepne

Ciągle pojawiają się nowe narzędzia, techniki, metody. Mało kto za tym wszystkim podąża. Jedno pozostaje niezmienne – karteczki samoprzylepne. Typów jest już całe mnóstwo, prócz standardowych prostokątów, pojawiają się owalne czy w formie plastra miodu. Nie są już jedynie samoprzylepne, ale też elektrostatyczne a nawet karty magnetyczne. Możliwości pracy z nimi jest multum. Poniżej opisałam jak wygląda proces pracy z karteczkami w najprostszej formie.

Zaangażuj inne osoby

Liczy się ilość, a nie jakość pomysłów” to jedna z reguł wspierających proces burz mózgów. Jeśli jesteś autorytetem w swojej dziedzinie możesz myśleć „a co mi tam jakiś laik może pomóc?”. I tutaj możesz się mocno zdziwić. Laik może pomóc Ci bardziej niż myślisz. Jeśli pojawia się problem wymagający nowych rozwiązań (w tym również do złożonych problemów specjalistycznych), warto umożliwić uczestnictwo w dyskusji różnym osobom.  Alex Osborn w swojej koncepcji burzy mózgów zakwestionował fakt, że tylko eksperci są w stanie rozwiązać problemy. Niespecjaliści mogą być bardzo przydatni. Świeżość spojrzenia i brak barier niejednokrotnie okazuje się przełomowa.

Jak prosto rozwiązać problem?

Pamiętając o wskazówkach umieszczonych powyżej. Przygotuj sprzęt do pracy (karteczki i cienkopisy) oraz trochę przestrzeni (najlepiej ściana, ale nawet kawałek stołu przyda Ci się do dokumentowania konwersacji). Zastanów się kto jeszcze może Ci pomóc w myśleniu i generowaniu pomysłów? I pamiętaj, że niespecjaliści są mile widziani. Poniżej opisałam najprostszy sposób na kreatywne rozwiązanie problemu przy użyciu karteczek samoprzylepnych. Metoda 7-kroków wygląda tak:

  1. Wspólne zrozumienie tematu – doprecyzuj o co właściwie chodzi? Jaki dokładnie problem chcesz rozwiązać?
  2. Generowanie pomysłów (brain-storming) / Zbieranie informacji (brain-dumping)  – indywidualnie lub w parach. Zapisz na karteczkach wszystkie pomysły/informacje związane z problemem, które przychodzą Ci do głowy. Mogą być śmieszne, podkradzione, a nawet zakładane, że niemożliwe. Warto poświęcić nieco uwagi samemu pisaniu (czytaj: pisz czytelnie, najlepiej drukowanymi literami), dzięki czemu reszta osób bez przeszkód będzie w stanie odczytać pomysły innych. Co więcej, aby zachować przejrzystość i umożliwić późniejsze „rotacje tematów”, zapisuj jeden pomysł/temat na karteczkę.
  3. Organizowanie pomysłów/tematów – przygotuj na ścianie odpowiednie miejsce, aby móc porównać i nadać strukturę tematom. Możesz to zrobić na wiele różnych sposobów.
    Pokaż Powiązania:
    grupowaniePokaż Zależności:
    połączeniaWskaż Granice albo pokaż Osie:
    granice
  4. Wydźwięk – dyskusja o nowych znaczeniach? Co odkryłeś nowego? Co Cię zaskoczyło?
  5. Głosowanie na najciekawsze pomysły – możesz wykorzystać tzw. dot-voting. Głosowanie kropkami polega na tym, że każda osoba otrzymują określoną liczbę głosów (kropek). Jeden ze sposobów na priorytetyzację tematów, o którym mogłabym napisać osobny wpis 😉
  6. Porównanie opcji i podjęcie decyzji – i wszystko proste 🙂

Przedstawiłam najprostszą formę, którą możesz zastosować. Mam nadzieję, że to, co do tej pory wydawało Ci się niemożliwe, stanie się prostsze. I nie uderzysz głową w mur 😉 tylko kreatywnie przeskoczysz obok.

Jestem ciekawa jak Twoje wrażenia? Jakimi spostrzeżeniami masz ochotę się podzielić? Który temat cię zaintrygował i powinien pojawić się jako osobny wpis na moim blogu? 🙂 Skorzystaj proszę z opcji dodania komentarza poniżej.

Opublikowano:

Płomienne przemowy dotyczące wspólnych wartości nie gwarantują sukcesu

Po co nam słowa, jeśli za nimi nie idą czyny? Przemówienia lidera o wartościach, które już w chwili mówienia nie brzmią prawdziwie? Deklarowane wartości organizacyjne odbiegające od realnych zachowań liderów? Wartości wynikające ze sposobu pracy a uwarunkowania danej firmy („bo u nas robimy to tak”)?

Zaczęłam się zastanawiać czy deklarowanie wartości jest teraz komuś potrzebne? W zbyt wielu opowieściach ludzi z różnych organizacji słyszałam, że deklaracja swoje a życie pokazuje swoje.

Czy definiowanie wspólnych wartości jest potrzebne?

Pytanie „jakie są nasze wartości” nie należy do najprostszych. Różne rzeczy są ważne dla różnych ludzi. Dodatkowo rozumiemy słowa w nieco inny sposób. Nawet w przypadku powszechnie rozpoznawalnych określeń. Co dla jednej osoby znaczy „otwartość” dla innej osoby może znaczyć zupełnie coś innego.
Zaskoczył mnie fakt, że wiele organizacji nie ma zdefiniowanych wartości. Wydawało mi się, że niemal wszystkie organizacje o tym pamiętają i przy etapie tworzenia strony wrzucają deklarację na stronę. Jak już są zdefiniowane to łatwiej znaleźć punt odniesienia i kierunek. Oraz zdecydować czy jest nam razem z wartościami po drodze?
Zaczęłam się zastanawiać czy to już jest nowa tradycja? Ktoś przemyślał temat „wspólne wartości są już niemodne” i wprowadził ulepszenie? „Wspólne wartości nie są już nikomu potrzebne. Wiemy jak pracujemy”. „Przemilczmy ten temat i zajmijmy się rzeczami ważnymi”.

„Nieszczerość i sztuczność to najlepszy sposób, aby zniechęcić do siebie ludzi”

Płomienne przemowy dotyczące wspólnych wartości nie gwarantują sukcesu. Jeśli coś Ci nie pasuje w osobie (czytaj: brak autentyczności) to nie uwierzysz w jej przesłanie. Siła prawdziwych wartości tkwi w czynach, a nie słowach. W działaniach każdego z nas. Zwłaszcza w tych „małych zdarzeniach” (o jakiej sile w ujęciu całości nie zdajemy sobie sprawy).
Dotyczy to nie tylko top-liderów, którzy wygłaszają „płomienne” przemowy. I nie tylko od święta, ale każdego dnia. Wymaga to od liderów na każdym szczeblu wysiłku, odpowiednich kompetencji, autentyczności i dbałości o szczegóły. Dużo pracy co? I jak to pogodzić?

Najlepszy sposób na pokazanie innym co jest ważne

Określenie wartości jest ważne. Pozwala nam budować jednomyślność w ramach grupy. Przy czym tę jednomyślność trzeba wypracować, a nie wymuszać. To dzięki budowaniu świadomości (na każdym poziomie) dotyczących własnych przekonań i wartości możemy znaleźć części wspólne (wspólne wartości dla grupy). Dlatego warto rozmawiać i konsultować temat z różnymi grupami.

Najlepszym sposobem na pokazanie innym, co jest ważne i potrzebne, jest zrobienie tego samemu. Pierwsze zadanie to określenie własnych wartości. Jakie wartości wyznajesz? Dlaczego? Na czym Ci tak naprawdę najbardziej zależy? Dlaczego? Dzięki czemu możesz znaleźć sposób na wyrażenie własnego siebie (poprzez te wartości). A w kolejnym kroku możesz zachęcić innych do pójścia za swoim przykładem (Co dla każdej osoby w Twoim zespole jest ważne?) . lider
Gdy masz już jasność to przychodzi czas na pracę każdego dnia, aby budować wewnętrzną spójność. James M. Kouzes i Barry Z. Posner sugerują ciekawe ćwiczenie – 3 pytania dziennikowe:

  • Co zrobiłem dzisiaj, aby pokazać, że dana wartość jest dla mnie ważna?
  • Czy jakimś swoim działaniem lub wypowiedzią dałem nieświadomie do myślenia, że ta wartość nie jest mi bliska?
  • Co jeszcze mogę zrobić, aby w pełni wyrazić swoje wartości?

Właściwa droga

Dla mnie osobiście określenie wartości stanowi solidną podstawę do dalszej pracy z grupą czy organizacją. To właśnie na tej podstawie możemy oprzeć definiowanie strategii i sposobów funkcjonowania. Odwołanie do wartości pomaga wskazać priorytety, uświadamia co jest celem i ułatwia trzymanie się kierunku.
Określenie wartości jest ważne. A dalsza praca z wartościami jeszcze ważniejsza.

A jak wygląda temat wartości w organizacji, grupie, zespole z Twojej perspektywy? Proszę podziel się swoim komentarzem.

Opublikowano:

Wizualne narzędzie dla Coacha

„Ludzie myślą wizualne” powtarzam te słowa niczym mantrę. Gdy słowa i elementy wizualne wpływają na siebie, tworzy się coś nowego, niezwykłego. Dodatkowo zwiększa się wspólne zrozumienie tematu. Zastanawiasz się: Jak to przenieść na rozmowy indywidualne? Czy potrzebne są mi „niezwykłe umiejętności” (‘bo ja nie potrafię rysować’)? Czy potrzebne są mi super, fancy, drogie narzędzia? Jeżeli interesuje Cię odpowiedź na te pytania to czytaj dalej.

Dwa tygodnie temu miałam przyjemność podzielić się moimi doświadczeniami z grupą Coachów.  Więcej możecie przeczytać w zaproszeniu na wydarzenie „Myślenie Wizualnie jako narzędzie wspierające pracę Coacha”. Moim głównym założeniem podczas warsztatów, było zainspirowanie Coachów, pokazanie możliwości wykorzystania wizualności w ich pracy. Dlaczego ten temat?

Wizualne Myślenie

Coraz więcej osób i organizacji zaczyna doceniać wartość myślenia wizualnego. Praca z wizualnością to skuteczna, angażujące i wszechstronna metoda. Może przynieść wiele korzyści każdej osobie pracującej z grupami i/lub osobami indywidualnymi. Myślenie wizualne stanowi jeszcze niewykorzystany, olbrzymi potencjał do pracy indywidualnej. Aktualnie nacisk na zastosowanie wizualności jest widoczny na poziomie grup i organizacji.

Nierozerwalna integracja słów i wizualnych elementów to właśnie Myślenie Wizualne. Taki sposób pracy ma potencjał, aby połączyć nasze komunikacyjne umiejętności. I uczynić je niesamowicie efektywnymi dzięki wizualnej formie.  Aby rozpocząć wizualną przygodę nie potrzeba zdolności plastycznych. Zacznij od czytelnego pisania na karteczkach post-it i dodawania symboli do testu.
Ja sama naturalnie przenoszę różnego rodzaju narzędzia i techniki z pracy z grupą na pracę indywidualną (i w drugą stronę też). Od samego początku jako coach wykorzystywałam karteczki post-it i wizualne elementy. Bywało, że budziło to zaskoczenie osób z którymi pracowałam 😉

Sposobów i narzędzi do wykorzystania jest całe mnóstwo. Z łatwością można też tworzyć nowe, dostosowane do własnych potrzeb. W swojej pracy indywidualnej próbowałam różnych eksperymentów wizualnych. Aby połączyć pracę zespołową z indywidualnym wsparciem stworzyłam m.in Strengths-Based Team Canvas. Stosowany do rozwoju mocnych stron osób indywidualnych w ramach zespołu. Więcej w moim wcześniejszym wpisie.

Jak zrozumieć drugą stronę?

Teraz chcę się z Wami podzielić jednym z narzędzi, którym zajmowaliśmy się podczas warsztatów z Coachami. Wykorzystywałam już je wielokrotnie w różnych sytuacjach (głównie związanych z pracą grupy). Zrobiłam mały eksperyment i sprawdziłam na grupie coachów czy takie narzędzie byłoby przydatne w ich praktyce. Sądząc po feedbacku narzędzie spodobało się uczestnikom warsztatów.

zdjęcie feedback

Poniżej podzielę się Wami ogólnym zarysem narzędzia. Zapraszam do komentowania, jeśli widzicie nowe możliwości lub sposoby zastosowania.

Czym jest Mapa Empatii?

Mapa Empatii jest narzędziem opartym na współpracy. Wykorzystywanym przez zespoły/grupy do uzyskania głębszego wglądu w potrzeby swoich klientów. Podobnie jak w przypadku User Persona, Mapa Empatii może reprezentować grupę użytkowników (np. segment klientów).

Mapa Empatii została stworzona przez Dave Gray’a w ramach skoncentrowanego na człowieku zestawu narzędzi do projektowania. Narzędzie to pomaga zespołom rozwijać głębokie, wspólne zrozumienie i empatię dla innych. Zyskuje coraz większą popularność wśród zwinnej społeczności (m.in. usprawnienie komunikacji/zrozumienia, polepszanie doświadczeń klientów, projektowanie lepszego środowiska pracy).

Narzędzie zostało opisane m.in. w książkach „Tworzenie Modeli Biznesowych” oraz „Gamestorming”. Z głównym przeznaczeniem – do odkrywania spostrzeżeń na temat klientów.

mapa empatii

Mapa Empatii została stworzona ze specyficznym zbiorem obszarów, które wspierają rozwijanie empatii. Jak widzicie na obrazku powyżej (co widzi, co słyszy, itd.) dana osoba. W najnowszej wersji narzędzie zostało nieco rozbudowane. W trakcie warsztatów pracowaliśmy nad wcześniejszą, prostszą formą. Więcej o samym narzędziu przeczytacie u autora, tutaj.

Wielkim atutem narzędzia jest prostota. Czego potrzebujesz, żeby zacząć? Większego formatu papieru (może być A3 lub flipchart) lub tablicy suchościeralnej. Do tego karteczek post-it oraz markerów/cienkopisów. Oraz otwartej głowy i autentycznej ciekawości aby zrozumieć inną perspektywę. Voilà!

Zmiana perspektywy / osoby

Technika zmiany perspektywy polega na tym, że Coachee patrzy na siebie, na daną sytuację z innych punktów widzenia. Jeden punkt widzenia daje fragmentaryczny obraz całości. Mapa Empatii może się przydać w sytuacji, gdy dana osoba chce spojrzeć bardziej gruntownie przy:

  • Poprawie jakości relacji
  • Zrozumieniu oczekiwań drugiej strony
  • Rozwiązywaniu konfliktów
  • Nabieraniu dystansu do trudnych sytuacji

Narzędzie to pozwala spojrzeć na sytuację oczami innej osoby i dostrzec coś, czego nie dostrzega się z własnej perspektywy. Zebrać więcej informacji, uświadomić sprawy, które są niezrozumiałe gdy uwzględnia się tylko swój punkt widzenia.

Gdybyś był tą drugą osobą to…” 

„Przypuśćmy, że w trakcie rozmowy z … możesz zamienić się z nim miejscami? Jak to wygląda z jego punktu widzenia? Na czym mu zależy? …’ 

Dana osoba staje się przez chwilę inną osobą i dostrzega relacje, sytuację (to co widzi, słyszy, myśli, itd.) nieco inaczej.

Wizualna forma

 
Coachowie w trakcie warsztatów pracowali w parach. Celem ćwiczenia było uzyskanie głębszego poziomu zrozumienia drugiej osoby. 
Na kartce papieru A3 uczestnicy narysowali schemat narzędzia wraz z centralnie położonym symbolem tej osoby. Wykorzystując karteczki post-it i cienkopisy, pisząc, rysując proste elementy i zadając pytania pogłębiające tworzyli głębsze zrozumienie drugiej osoby.
zdjęcie 1
Fot. Organizatorzy ICF Wrocław

Perspektywy

 
W takcie ćwiczenia skupiliśmy się na jednej perspektywie (drugiej osoby). Podczas naszej dyskusji okazało się, że bawić się perspektywami możemy w różny sposób. W tym celu tworzymy osobne Mapy Empatii dla każdej z perspektyw.
1. Perspektywa własna – najprostsza do wyrażenia dla danej osoby; wizualny sposób może pomóc porównać perspektywę własną i drugiej osoby.
2. Perspektywa drugiej osoby (w tej samej sytuacji) – właśnie tą perspektywą zajęliśmy się w ćwiczeniu; polega na spojrzeniu na sytuację oczami drugiej osoby, zamienienie się miejscami (tzw. „wejście w buty”); aby uświadomić sobie czego druga osoba może oczekiwać, jakie są jej potrzeby, itd.
3. Perspektywa niezależnego obserwatora – może być niezależną oceną sytuacji; przeniesienie punktu widzenia do obserwatora (który znajduje się z boku, z tyłu, ponad głowami, blisko czy daleko…); obserwator nie interpretuje zdarzeń, jest niezależny, z dystansem opisuje jak wygląda dana sytuacja.
 

Gdzie jeszcze? 

 
Prócz zastosowania Mapy Empatii do rozwiązywania konfliktów, narzędzie może być przydatne w trakcie przygotowywania się do negocjacji czy rozmów kwalifikacyjnych. A także w każdej sytuacji, gdy dana osoba chce poprawić jakość relacji z inną osobą.
Jak myślisz gdzie jeszcze może znaleźć zastosowanie to narzędzie? Podziel się proszę komentarzem poniżej.

 

Opublikowano:

Zaproszenie na spotkanie Coaching Cafe

Serdecznie zapraszam Was na spotkanie organizowane w ramach ICF Wrocław.

coaching cafe

Tematem spotkania będzie: Myślenie Wizualnie jako narzędzie wspierające pracę Coacha

Cel warsztatu: poznać i doświadczyć jak można wykorzystać myślenie wizualne

Myślenie wizualne to jedno z podejść przekształcania słów (języka mówionego, pisanego) do świata obrazów.  Liczba miejsc i możliwości, gdzie możemy wykorzystywać wizualność rośnie w szybkim tempie.  Chociaż w pierwszej chwili można odnieść wrażenie, że przesuwamy się w czasie do zajęć plastycznych, w istocie takie rzeczy dzieją się w wielu nowoczesnych, innowacyjnych miejscach.
Rysunki (nawet te najbardziej schematyczne i amatorskie) pomagają lepiej przedstawić, omówić i zrozumieć różne sprawy. Szczególnie w sytuacji, gdy temat jest skomplikowany i wymaga spojrzenia z innej perspektywy. Zastosowanie wizualnych elementów w postaci modeli czy graficznych szablonów ułatwia skupienie uwagi. Siła wizualności płynie również ze wspierania produktywności i angażowania danej osoby w trakcie tworzenia wizualizacji. Często bywa, że dzięki złapaniu dużego obrazu zostaje on z nami na dłużej.
Zastosowanie wizualności nie jest sztuką i nie potrzebujesz tzw. „artystycznych umiejętności”. To połączenie informacji, procesu i prostych wizualnych form.

Coraz więcej osób i organizacji zaczyna doceniać wartość myślenia wizualnego. Praca z wizualnością to skuteczna, angażujące i wszechstronna metoda, które może przynieść wiele korzyści każdej osobie pracującej z grupami i/lub osobami indywidualnymi. W jaki sposób Coach może wykorzystać to narzędzie? Inspirację możesz znaleźć uczestnicząc w spotkaniu.

 

Wiedza i doświadczenie, które zdobędziesz podczas warsztatu:

·        Duży obraz – jak to jest z wizualnością?

·        Jakie są wartości i korzyści z zastosowania wizualności

·        Jak w prosty sposób tworzyć wizualne flipcharty

·        Jak pracować z narzędziami (metafory/modele, wizualne spotkania, graficzne szablony, plany strategiczne, mapowania historii, itd.)

·        Przykładowe zastosowanie wizualnego narzędzia w praktyce

 

Weronika Kędzierska – Agile Collaborator/Coach, Facylitator, Trener. Specjalizuje się w rozwoju efektywnych zespołów, twórczym rozwiązywaniu problemów oraz w szkoleniach z zakresu pracy z grupami.
Ma wieloletnie doświadczenie w wykorzystywaniu wizualnej facylitacji podczas spotkań i szkoleń.  A także od trzech lat uczy innych jak to robić efektywnie.
Prócz facylitacji wykorzystuje coaching indywidualny i zespołowy, wspierając organizacje w zmianie.

Opublikowano:

Agile on the boat – wrażenia po rejsie

W konferencji Agile on the boat zakochałam się już w chwili, gdy poznałam jej nazwę. Od razu wzbudziła moją wielką sympatię a później było już tylko lepiej 🙂 Dwa tygodnie temu wrocławska zwinność wypłynęła na głęboką wodę! Nie bez przyczyny Wrocław bywa nazywany Wenecją Północy. Jest, gdzie popływać – znajduje się tutaj ponad 20 wysp oraz ponad 130 mostów i kładek. Tuż obok jednej z nich, przycumowała Barka Tumska (będąca comiesięczną przystanią społeczności Agile Wrocław).
WP_20170422_19_40_28_Pro (2)

Inauguracyjna konferencja warsztatowa

Tak jak się spodziewałam, to nie była zwykła konferencja. To był intensywny dzień warsztatów. I co mnie pozytywnie zaskoczyło z niesamowitą atmosferą stworzoną przez uczestników i organizatorów.
Organizatorami jest grupa wrocławskich zapaleńców zwinności, którzy postanowili zrobić coś większego. Wizja, zwinność oraz doświadczenie w organizacji regularnych warsztatów spotkały się z sukcesem. Jak donoszą organizatorzy konferencja została oceniona na 4.89 (w skali 5 stopniowej). Brawo Wy!

Co mi się podobało?

Miałam to szczęście, że mogłam spojrzeć na konferencję z obu perspektyw. Zarówno jako prowadzący w pierwszych warsztatach z modułu Zespołowego. Jak i uczestnik, w kolejnych warsztatach (zdecydowałam się na moduł Skalowania).
Atmosfera konferencji na barce była dla mnie niezapomniana. Zwinnie, intensywnie i ciekawie. Nawet nie wiem, kiedy zleciał mi cały dzień. Stylowe salki (nie zawsze zwinne w ustawieniu, ale za to z pięknym widokiem). Kameralność grupy. Można było objąć wzrokiem wszystkich uczestników i w trakcie przerwy „w tłumie” znaleźć poszukiwane osoby. Zaangażowani uczestnicy, którzy chcieli poznać bliższe i dalsze agilowe wody. Rewelacyjni organizatorzy, którzy zadbali o masę szczegółów. Jako prowadząca miałam świetny kontakt i wsparcie z ich strony przed konferencją (Marcin, Paweł). Otrzymałam też dużo pomocy w trakcie moich warsztatów (Dorota). Dzięki!

Falowanie

Jak to bywa na wodzie. Nie zabrakło kołysania. Zdarzały się momenty, że przepływające łódki wprowadzały dodatkowy ruch na barce. Jak dla mnie była to ciekawa atrakcja 🙂 na szczęście moja choroba morska nie dała się odczuć.

Medium talk

Tak jak to bywa na konferencjach agilowych, wkoło toczyły się interesujące rozmowy. Dawno nie miałam okazji w tak krótkim czasie porozmawiać z tyloma interesującymi osobami. Zarówno w trakcie przerwy lunchowej (kolejny plus dla organizatorów za zadbanie o osoby na dietach!) jak i w trakcie grilla (niestety pogoda nie pozwoliła na party na dachu).

Zostań mistrzem facylitacji

4.75 tak uczestnicy ocenili mój warsztat. Dziękuję Wam. Byliście niesamowitą i wymagającą grupą. Cieszę się, że w tak krótkim czasie (jedynie 2 godziny) odpowiedzieliśmy na większość oczekiwań. Dalsza praca należy do uczestników.
Cała konferencja Agile on the boat wyszła świetnie! Bardzo się cieszę, że mogłam wziąć w niej udział. Więcej szczegółów w moim wcześniejszym wpisie. Brawa dla organizatorów! Mam nadzieję, że była to pierwsza z wielu konferencji pod tym szyldem i że zobaczymy się na kolejnej.